Bydgoszcz,

sobota, 9 sierpnia 2008

Aglomeracja BYDGOSZCZ- TORUŃ: czy połączenie jest możliwe?


Bydgoszcz i Toruń to dwie najbliżej leżące aglomeracje Polski, których nikt nigdy nie próbował połączyć w jeden organizm, mimo że przy obecnym stanie techniki jest to jak najbardziej możliwe i sensowne. Bliskość obu ośrodków- których granice miast leżą zaledwie 30 km od siebie, stwarza szanse ich zespolenia w jeden organizm i uzyskania ogromnych efektów synergii obu centrów gospodarczych. Niedawno pojawiły się propozycje wprowadzenia takiego połączenia. Czy są one możliwe technicznie do realizacji? Czy ekonomicznie jest to także opłacalne? Czy obecna struktura organizacyjna przewozów zbiorową komunikacją szynową umożliwia wprowadzenie tego typu usług w oparciu o nią?

Fot. Schemat proponowanego połączenia na mapie satelitarnej, przesuniętej o 23 stopnie w poziomie



Ostatnie spore problemy finansowe sprawiły, ze nieco straciły sens plany budowy nowych linii kolei regionalnych. Aż dziwi, ze w tak nieciekawych czasach znajdują się chętni by wyznaczyć nowe kierunki rozwoju tego środka transportu. Jednym z bardziej trafionych pomysłów jest idea nowej linii kolejowej z Bydgoszczy Fordonu do Torunia po trasie dawnej linii kolejowej, czyli uruchomienie połączenia po śladzie istniejącej ongiś linii biegnącej przez Górsk, Złąwieś Wielką, Czarnowo. Ta nowa trasa to najszybsze połączenie miedzy Toruniem a Bydgoszczą, bowiem w tym miejscu odległość miedzy miastami jest najmniejsza i wynosi około 36-40 km. W tym miejscu połączenie kolejowe na prawym brzegu Wisły jest o 7-8 km krótsze niż istniejąca zelektryfikowana linia prawobrzeżna. Co to znaczy dla lepszego połączenia tych dwóch aglomeracji w jeden organizm, nie trzeba chyba przypominać.

Jeśli zostanie wybudowana od podstaw nowa linia kolejowa i będzie ona obsługiwana np. lekkimi wagonami motorowymi, to możliwe jest uzyskanie czasu przejazdu ok. 40 minut przy prędkości handlowej ok. 60 km/h. Przy wykorzystaniu lekkich wagonów motorowych osiągnięcie częstotliwości 30 minut w porze dziennej i nawet 20 minut w okresie szczytu przewozowego jest możliwe. Według ekspertów z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei możliwy jest tutaj takt 20- minutowy, istnieje wystarczająca przepustowość linii kolejowej na odcinku Bydgoszcz Główna- Bydgoszcz Fordon, a reszta linii może zostać dostosowana to takiej częstotliwości poprzez budowę odpowiedniej liczby mijanek, co jest praktykowane np. na jednotorowej sieci kolei UBB (ruch cykliczny co 30 minut). Zakłada się iż linia w pierwszym etapie wybudowana byłaby jako jednotorowa z opcją jej rozbudowy w przypadku wzrostu popytu.

Niestety, nikt w zarządzie państwowej kolei PKP nie jest zainteresowany problemami transportowymi aglomeracji bydgosko- toruńskiej i na pewno managerowie PKP nic nie zrobią w tej sprawie, tak bardzo ważnej dla rozwoju blisko siebie leżących aglomeracji, położonych tak niedaleko od siebie, a jednak tak daleko, bowiem pociągom regionalnym PKP pokonanie dystansu zajmuje nieco ponad godzinę. Warszawska PKP oznacza dla problemów regionalnych głównie kompletne désintéressement i regionalni politycy z Bydgoszczy i Torunia mogą spokojnie postawić krzyżyk na kolei państwowej- ona w stworzeniu wspólnej aglomeracji im na pewno nie pomoże, bowiem warszawscy dyrektorzy mają zupełnie inne zmartwienia niż jakaś nowa linia. Od lat zajmują się reformowaniem PKP i przez długie lata będą mieli „pełne ręce roboty”, jak ogłaszają w prasie nawet włodarzom Warszawy zainteresowanym powstaniem Szybkiej Kolei Miejskiej w tym mieście.

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie w relacji Toruń Miasto- Bydgoszcz Główna przez Bydgoszcz Fordon operatora prywatnego lub stworzenie komunalnego, regionalnego przedsiębiorstwa, na przykład 'Bydgosko- Toruńskiej Kolei Aglomeracyjnej' spółki z o.o., która na początek przejęłaby od PKP linię kolejową do Fordonu i na zlecenie miasta stworzyłaby dogodne połączenia tego największego bydgoskiego osiedla z centrum Bydgoszczy, a w dalszej kolejności celem tego przedsiębiorstwa byłaby odbudowa linii kolejowej do Torunia, po śladzie istniejącej kiedyś linii biegnącej przez Górsk, Złąwieś Wielką, Czarnowo.

Linia kolejowa Toruń - Czarnowo k. Torunia powstała w latach 1909-1910. Odcinek Toruń Północny - Czarnowo k. Torunia udostępniono dla ruchu dnia 28.02.1910 r. Linia ta była własnością komunalną, zarządzał nią powiat toruński. Miała za zadanie obsługiwać lokalny ruch osobowy i towarowy na potrzeby okolicznych wsi. Kilkakrotnie istniał plan późniejszego połączenia tej linii z Czarnowa do Fordonu (ok. 5 km brakującego toru do linii Bydgoszcz - Fordon - Chełmża), jednakże nigdy nie został zrealizowany mimo kilku prób. Po raz pierwszy planowano to połączenie jeszcze przed I wojną światową, po raz drugi w końcu lat dwudziestych, po raz trzeci zamiar całkowitej odbudowy rozebranej linii pojawił się w roku 2002.

Finansowanie odbywałoby się na podobnych zasadach jak w przypadku infrastruktury drogowej. Istniałby kompetentny i niezależny partner prywatny bądź komunalny, który prowadziłby ta inwestycję i sam by zadbał o jak najlepsze rozpropagowanie projektu i szybkie zdobycie wsparcia ze środków Unii Europejskiej, która może dofinansowac inwestycję nawet w 85 % jej kosztów. Na budowę infrastruktury konieczne jest co najmniej 85-90 milionów PLN na realizację odbudowy linii (bez kosztów taboru -minimum 5 wagonów motorowych, kosztujących razem minimum 12 mln PLN). Konieczna jest budowa od podstaw 4 km torowiska pomiędzy miejscowościami Czarnowo i linią PKP do Unisławia, oraz odbudowa ok. 25 km torowiska po śladzie linii kolejowej Czarnowo- Toruń. Umożliwi to stworzenie pionowo zintegrowanego z infrastrukturą przewoźnika pasażerskiego, który skupiłby się tylko na obsłudze ruchu pomiędzy obydwiema aglomeracjami w technologii kolei lekkiej.

W przyszłości proponuje się wprowadzenie modelu Zwickau, polegającego na przebudowie fragmentów sieci tramwajowej Torunia i Bydgoszczy tak, by pociągi spalinowe kolei miejskiej mogły wjechać bezpośrednio do centrów miast poprzez przystosowanie wagonów motorowych do ruchu miejskiego i dodanie wzorem model Zwickau odcinków trójszynowych na mającej węższy rozstaw sieci tramwajowej obu miast.

Z centrum Bydgoszczy do centrum Torunia w czasie 35- 40 minut, z częstotliwością kursowania pojazdów- krótkich wagonów motorowych co 20- 30 minut? „Uruchomienie takiego połączenia wpisaliśmy do programu rozwoju województwa do 2010 roku” – wyjaśniał w 2001 roku na łamach prasy marszałek Waldemar Achramowicz. Zdaniem marszałka uruchomienie takiego połączenia, po śladzie istniejącej kiedyś linii biegnącej przez Górsk, Złąwieś Wielką, Czarnowo jest wręcz naturalne "skoro z największej dzielnicy Bydgoszczy Fordonu do Torunia jest zaledwie trochę ponad 20 km". „Autobusem szynowym pokona się tę trasę tak szybko jak samochodem”. „Będziemy to zadanie realizować” - zapowiadał Achramowicz.na łamach Gazety Pomorskiej (2001-11-15).

Lecz aby zbudować nową linię i połączyć te dwa blisko leżące miasta w ponad półmilionową aglomerację, co będzie oznaczało większe szanse na rozwój regionu i ogromne efekty synergii obu ośrodków, należy przede wszystkim dążyć do powołania odrębnego od PKP przedsiębiorstwa przewozowego, czy to prywatnego, czy komunalnego. Przypuszczalnie samorząd łatwo znajdzie kompetentnych partnerów, którzy się zainteresują projektem, jeśli tylko spojrzą na mapę i porównają odległość pomiędzy obojga ośrodkami. Ja osobiście wyrażam opinię, że jest to przedsięwzięcie dochodowe i mogłoby być zrealizowane nawet bez użycia środków publicznych.

Ceny biletów w komunikacji regionalnej są i w Polsce powoli takie jak w Europie Zachodniej, jeśli nie wyższe od na przykład cen kolei włoskich. W Europie buduje się nowe regionalne linie kolejowe, tylko ze z reguły są to przedsiębiorstwa prywatne lub komunalne (vide UBB lub Vogtlandbahn). Koleje państwowe przeżywają wszędzie kryzys i budują jedynie linie wielkich prędkości i niekiedy linie kolei podmiejskich. Nie liczmy więc na PKP.

Literatura:
Na podstawie informacji z witryny internetowej Aleksandra Marona: http://www.kolej.pl/~maron/czarnowo/czarnowo.htm

Brak komentarzy: